czwartek, 9 kwietnia 2015

3 kosmetyczne hity tygodnia

Witajcie! Ostatnio nie wiem kompletnie za co się zabrać. Dzielę czas między siłownią i zdjęciami i innymi planami. Jak już wszystko udaje mi się połączyć, to klops. Orange płata mi figla i internetu nie ma przez kilka dni! I jak tu nadrobić zaległości?
Tyle rzeczy jeszcze do zrobienia, dlatego mam nadzieje, że wybaczycie mi krótki i konkretny post. Tylko trzy kosmetyki, dobre kosmetyki, które odkryłam niedawno i mogę polecić z czystym sumieniem. Może nie są to jakieś must have, ale sięgając po nie, raczej mało kto może żałować.
Kawowe masło do ciała Organique dla mnie jest zdecydowanie lepsze od tego czekoladowego, o którym niedawno pisałam. Pachnie odrobinę gorzej, choć to oczywiście kwestia gustu. Biorąc pod uwagę same działanie jest bezkonkurencyjne. Gęsta, treściwa, a jednocześnie piankowa konsystencja, która nieźle się wchłania, jak na tak ciężki kosmetyk. Natychmiastowa ulga dla skóry i subtelny efekt ujędrnienia. Niezły skład i co najważniejsze - regeneracja skóry, przy systematycznym stosowaniu. Pozytywne zaskoczenie! 
Balsam/krem do włosów kręconych marki Gosh kupiłam w Hebe za 19,90 zł. Gdyby nie ta promocja zapewne nie zwróciłabym na niego najmniejszej uwagi, pomimo całkiem ładnego opakowania. Jego zapach przypomina mi owoce, może nie jagody, ale faktycznie jakaś tam nutka owocowa, słodka jest. Konsystencja w miarę gęsta, odrobinę tłusta? Albo mi się tak zdaje. W każdym razie - pierwsza aplikacja i szok. Włosy sklejone, obciążone. Gdzie jest to podkreślenie loków?! Druga - to samo.. Już prawie zrezygnowałam, ale dałam mu ostatnią szansę. Popełniłam błąd, bo używałam go zdecydowanie w zbyt dużej ilości. Wystarczy odrobina, wielkość monety pięciogroszowej i nasz puch zostaje ujarzmiony. Jeśli macie włosy kręcone, które często płatają Wam dokuczają, warto spróbować...chociaż ja zacięcie szukam czegoś jeszcze lepszego.
Organique króluje w moim dzisiejszym zestawieniu, ale nie mogłabym nie wspomnieć o masce do włosów Anti Age. Kultowa wręcz, wychwalana przez najpopularniejsze blogerki. Nie będę oryginalna, muszę przyłączyć się do większości i przyznać, że jest naprawdę niezła. Pachnie świetnie, niczym dojrzałe winogrona. Konsystencja jest w sam raz, dobrze przemyślana, nie za rzadka, ale też nie za gęsta. Kilka minut i włosy wracają do świata żywych. U mnie największą zaletą tej maski jest fakt, że mogę bez ciągnięcia, rozczesać swoje włosy. Dzięki niej są takie "lejące", przyjemne w dotyku, no i pachnące. :)

7 komentarzy:

  1. od dłuższego czasu kusi mnie ta maseczka do włosów z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po raz kolejny widzę tę maskę od Organique i po raz kolejny jako hit :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam masła z organique :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkty Organique chętnie bym wypróbowała. Zwłaszcza tą maskę do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już czuję zapach tego masełka...:D

    OdpowiedzUsuń
  6. maseczka do włosów zaciekawiła najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń