piątek, 20 marca 2015

Dobry tusz za 10 zł

 Moje rzęsy są bardzo jasne, przy tym  krótkie, kruche, cienkie i rzadkie. Ich stan, który i tak nieco się poprawił możecie zobaczyć w dwóch postach - tutaj oraz tutaj. Zapewne domyślacie się, jak wiele wymagań mam do odpowiedniego tuszu do rzęs. Jeśli choć odrobinę nie wydłuża, odstawiam go. W końcu, zależy mi, aby mieć jakiekolwiek rzęsy. A gdy jeszcze są pogrubione, czy uniesione, to mogę mówić o rewelacji. 
Lovely, Culing Pump Up kosztuje ok. 9 zł, co jest śmieszna ceną. Dostaniemy go w każdym Rossmannie bez problemu. Producent obiecuje nam uniesienie i pogrubienie rzęs. Zacznę do konsystencji, którą moim zdaniem ma idealną. Nie za gęstą, nie za rzadką. Taką, która dobrze i w miarę równomiernie rozchodzi się na naszych rzęsach. Szczoteczka świetnie je przeczesuje i rozdziela. Nie jest za duża, ani też za mała. Opakowanie kiczowate, jak to Lovely ;) 
Czasami tusz mi się rozmaże, czasami nieco obsypie, zdarza się też, tak jak na zdjęciu widzicie, że nieco sklei rzęsy. Ale ja mu to wszystko wybaczam, bo robi coś z niczego. Czyli rzęsy z mojego braku rzęs. Dobrze, o ile nie bardzo dobrze, optycznie wydłuża, zauważalnie pogrubia i co równie istotne - w ładny sposób układa rzęsy, podnosząc je. Dodam też na koniec, że tym tuszem z łatwością możesz stopniować efekt od mega delikatnego poprzez wieczorowy look. 


16 komentarzy:

  1. mam go na oku:D w sensie kiedyś kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a już myślałam, że oko umalowane i gdzieś uderzasz w piątkową noc :D

      Usuń
  2. badziew nad badziewie:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam i lubię BARDZO :) i od bardzo dawna ;) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam z ciekawości i jestem z niego bardzo zadowolona. Nawet się nie spodziewałam, że będzie taki dobry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go po prostu raz podkradłam siostrze, a teraz to już zdarza mi się notorycznie ;D

      Usuń
  5. Uwielbiam go:) Jest takim moim wyjściem awaryjnym, które zawsze muszę mieć w swoich zbiorach kosmetycznych:) Gdy chcę przetestować jakąś maskarę i po czasie okazuje się, że jest słaba, wtedy nie wpadam w panikę, że nie mam czym malować oczu i sięgam po źółtka z Lovely :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam go:) Jest takim moim wyjściem awaryjnym, które zawsze muszę mieć w swoich zbiorach kosmetycznych:) Gdy chcę przetestować jakąś maskarę i po czasie okazuje się, że jest słaba, wtedy nie wpadam w panikę, że nie mam czym malować oczu i sięgam po źółtka z Lovely :D

    OdpowiedzUsuń
  7. na dłuższą metę rzęsy mi po nim wypadają :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, mam nadzieje że u siebie tego nie zauważę..

      Usuń
  8. Potrzebuję tuszu nowego, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo go lubię, jak na taką cenę jest niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam wiele dobrego nt. tego tuszu, dlatego chętnie go wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie się nie sprawdził, powypadały mi po nim rzęsy i się skruszyły, zwłaszcza z kącików :(

    OdpowiedzUsuń