czwartek, 21 sierpnia 2014

Zakupy i rozmyslenia - tydzien zwyklej kobiety

Jest noc i trochę pada deszcz. Strasznie boli mnie gardło, może to już pora przestać palić? A może pora odpocząć, w końcu się wyspać, spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu. Myślę jak podsumować poprzedni tydzień? Pamiętam z niego tylko to, że straciłam telefon, że dużo pracowałam, często rozmyślałam, czasami też płakałam. Jesienna chandra zawitała jeszcze,a nawet już w lecie? Chciałabym przejść od razu do tematu, ale jakoś nie umiem tym razem. Zastanawiam się, dlaczego każdego dnia ludzie traktują siebie w ten, nie w inny sposób. Czemu bez powodu, albo z powodów błahych potrafimy jednych kokietować, innymi gardzić. I ostatnie pytanie, czy jesteśmy aż  tak naiwni i nie wiemy, że los w każdej sekundzie może się odwrócić? 

Może wiemy, jednak kierujące nami wartości, puste wartości, których teoretycznie nie powinnam nazywać wartościami, są od nas silniejsze i potrafią nami sterować? A może one kierują wyłącznie większością zakompleksioną, która przez brak szczęścia, nie jest w stanie patrzeć na szczęście innych? 

Nie wiem, do czego zmierzamy.  Skąd tyle jadu w nas, bo we mnie przecież też. Czy powinniśmy zmienić swoje życie, czy przestać patrzeć na życie innych? Czy jedno i drugie? Kobiety bywają bezmyślnie okrutne. 
Macie moje przemyślenia, teraz te własnie błahe sprawy, wizualnie na pewno ciekawsze. Jest i książka, są buty, są ubrania, kosmetyków też nie braknie. Nawet przepyszna herbata się znajdzie.

W wolnych chwilach, których nie mam, zaczytuję się w "Gwiazd naszych wina". Jestem w połowie i trochę czuję się rozczarowana. Nie wiedziałam, że kupuję powieść dla nastolatki, w której jakby zupełnie nic się nie dzieje, choć poczekam do końca - może zmienię zdanie, nie będę już oceniać. Nie powstrzymałam się i obejrzałam film, bardzo słaby, wyciskacz łez. Płakałam ze wzruszenia i chyba z rozczarowania. 

W Tesco dorwałam ciasteczka, brzmi zabawnie, wyglądają jak zwykłe herbatniki, ale są od nich zdecydowanie smaczniejsze - polecam. A do wypicia, najlepiej herbata, moja ulubiona ostatnio, połączenie karmelu i gruszki. Dobra kompozycja nie tylko na zimowe wieczory. We wspomnianym supermarkecie kupiłam też okulary przeciwsłoneczne FF, całkiem niezłej jakości :)

Jak jesteście bardzo głodni to mogę polecić Wam biedronkową tartę z kozim serem i warzywami. Jeśli jednak nie jesteście, omijajcie ją szerokim łukiem :DDD

Nie mogłam się powstrzymać i sprawiłam sobie Najcze :D Niestety nie jestem z nich jakoś mega zadowolona... biały bardzo szybko się brudzi, różowy farbuje... chociaż są wygodne!

A że jedna para to za mało, kupiłam też żółte Vansy :)

Musiałam też zaopatrzyć się w dwie szare bluzy. Obszerne, trochę za duże, ciepłe, z kapturem. Pierwsza z Reserved, druga to HM.

I na koniec mega pakowana, aczkolwiek mała torebka ze Stradivariusa oraz nowy peeling marki Perfecta. Bardzo fajny, choć powiem szczerze - to nic szczególnego..

Zakończę równie refleksyjnie, jak i zaczęłam, zdaniem, które podsumuje zeszły tydzień - naszą porażką jest uwierzenie w to, że jesteśmy beznadziejni, a nie usłyszenie tego od niewnoszącej nic w nasze życie osoby. 

Miłej nocy! Lecę na piwo i...jestem przewidywalna..."Seks w wielkim mieście.." 

9 komentarzy:

  1. To ja będę omijać szerokim łukiem :P
    ale tylko tą tartę, nie Twojego bloga! I więcej takich przemyśleń :))

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę spróbować tej tarty z kozim serem, jestem ciekawa jak smakuje

    OdpowiedzUsuń
  3. najacze nie tylko do biegania! Hm, a po tartę polece ktoregos dnia :) buziaki, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami takie refleksje zjadają inne, bardziej błahe, a czasami o wiele ważniejsze :)
    Widziałam ekranizację "Gwiazd..." i mam wrażenie, że to już było... Trochę rozwinięta historia choroby córki Cameron Diaz w filmie "Bez mojej zgody". Nic szczególnego, ale też sobie łezkę upuściłam.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  5. Drogie te Vansy? Ile zapłaciłaś? :) Iwona

    OdpowiedzUsuń