środa, 12 marca 2014

Tanie mgiełki do ciała na wiosnę :)

W szkole zapach jest ważny, w pracy jest ważny, w sklepie jest ważny. Zawsze jest ważny i nie zawsze antyperspirant wystarczy, by czuć się komfortowo. Może niektóre z Was to zdziwi, ale ja chętniej sięgam po mgiełki do ciała, niż po perfumy. Oczywiście - piękny flakonik, równie piękny zapach - to jest to! Jednak zdecydowanie mam częściej ochotę na coś lżejszego. I co z tego, że muszę się psikać co dwie godziny! 

Swoją przygodę z mgiełkami Playboy zaczęłam od mgiełki VIP w złotym opakowaniu. Jest bardzo wyrazista, nie jest to delikatny, dziewczęcy zapach. Lubiłam ją, aczkolwiek w związku ze zbliżającą się wiosną, chciałam czegoś nieśmiałego, słodkiego, choć wiadomo - niemdłego. 
Wybrałam mgiełkę Playboy z nowej serii Play it Pin Up oraz klasyka Play it Sexy. Oba zapachy przypadły mi do gustu. Są całkiem podobne, troszkę tylko się różnią. Play it Pin up w moim odczuciu jest bardziej dziewczęcy, idealny na wiosnę, słodki, odrobinę za słodki i nie taki oczywisty. Ma coś w sobie, niewątpliwie! Jakby wata cukrowa..nie... nie wiem, w każdym razie to zapach z głębią. Natomiast Play it Sexy kojarzy mi się z ciepłymi wieczorami - landrynka idzie tu w parze z nutką elegancji :) Oryginalnością według mnie już niestety błysnąć nie może. 

Pin Up - nektar brzoskwini, aromat pralinek, jaśmin 
Sexy - różowy grejpfrut, mandarynka, jaśmin 

Żeby nie przesłodzić - powiem, że denerwuje mnie mocno wyczuwalna woń alkoholu w tych mgiełkach. Owszem, za cenę 15 zł nie można wymagać i wymagać, ale to istotna wada. Dobrze, że przynajmniej nieprzyjemny aromat szybko się ulatnia i zostawia na skórze prawidłowy zapach. Utrzymuje się, jak już powiedziałam z 2, może 3 godziny. Choć wiadomo - to zależy od skóry :) 

Macie mgiełki Playboy? Lubicie się z nimi? Jestem bardzo ciekawa, która podbiła Wasze serca..a może zupełnie przeciwnie..która Was rozczarowała? 

14 komentarzy:

  1. Playboy <3 uwielbiam te zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja o nich nigdy nie słyszałam. Faktycznie na wiosnę warto przerzucić się na coś lżejszego :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam zupełnie. Ja lubię mgiełki owocowe, zwłaszcza latem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja posiadam Playboy - Play it Lovely.
    Prawda piękny zapach, ładna (jak na tą cenę buteleczka), ale trwałość masakra.
    Ale cóż można chcieć za 15zł? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszelkie mgielki oraz perfumy Playboy'a lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham te mgiełki ! Mam właśnie te same co w poście i kocham ich cudowne zapachy ♥

    U mnie na blogu STRÓJ DNIA zapraszam !

    http://jestemanett.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam mgiełek z Playboy'a. Wstyd się przyznać, ale nawet nie mam pojęcia jak pachną ich produkty :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię mgiełki, szczególnie z eukaliptusem bo fajnie chłodzą:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie przepadam za zapachami Playboya i szczerze mówiąc mgiełki uważam za mało praktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś za nimi nie przepadam... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chętnie spróbowałam bym tej pierwszej, nie miałam jeszcze mgiełki, ale mam wodę

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam je <3 właśnie mam jedną w użyciu

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Playboya używałam tylko perfum- bardzo kobiece zapaszki :)
    Jeśli zaś chodzi o mgiełki, mogę Ci polecić Body&Soul :)

    Jeśli masz ochotę na małe rozdanie kosmetyczne- zapraszam do mnie :)
    http://mylifeinblond.blogspot.com/2014/03/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń