Korzystam w pełni z dnia wolnego od pracy, w ciągu tygodnia, (wow!) dlatego przybiegłam tu do Was tak szybciutko, by tylko pokazać dwa produkty, które w przeciągu ostatniego tygodnia zrobiły na mnie wrażenie. Nie zrozumcie mnie błędnie - gdy mam trochę czasu z przyjemnością zajmuje się zdjęciami i pisaniem, jednak dziś po prostu, no muszę już.. posprzątać w domu, hihi.


Dawno, dawno temu, chcąc kupić coś, co w sposób naturalny i subtelny podkreśli moje usta, wpadł mi w ręce błyszczyk marki Misslyn. Trochę mleczny, trochę różowy. Przepięknie wygląda, nadaje połysk i dopełnia każdy makijaż. | cena: ok. 16,99 zł seria: Color Kiss Lip Butter, odcień (?)



Nigdy nie używałam, bo chyba nieszczególnie lubiłam cieni / eyelinerów w formie jednej kredki. Tak własnie wygląda Magnif Eyes, Rimmel (003 Queens of the bronzed age). Z jednej strony mamy piękne złoto, z drugiej zaś opalizujący, mieniący się brąz. Dobre połączenie odcieni, idealne wręcz na lato, imprezy, wielkie wyjścia. Kosmetyk wbrew moim skojarzeniom, lecz na podstawie swoich właściwości jest bardziej eyelinerem niż cieniem. Tworząc nim kreskę na powiecie, ciężko będzie nam rozetrzeć jej granice, a co dopiero porządnie rozetrzeć. Używam go więc najczęściej solo, do wykonania grubej, wyrazistej kreski na dolnej lub górnej powiece. Jest niesamowicie trwały, a jego zniewalająca pigmentacja zmusza mnie do zakupu innych kolorów...



7
Jakiś czas temu miałam przyjemność testować kilka lakierów firmy Rimmel z serii Super Gel.  W zamyśle producenta mają być one prostszą i wygodniejszą alternatywą dla hybryd, a całe wykonanie manicure składać ma się z kilku nieskomplikowanych kroków i co najważniejsze - nie jest nam potrzebna lampa. Przyznajcie, że to trafny pomysł! Wiele z nas albo nie może pozwolić sobie na ciągłe wydawanie pieniędzy na hybrydy w salonie kosmetycznym, albo najzwyczajniej w świecie nie ma lampy i całej gamy odcieni lakierów hybrydowych, a jednak chciałaby cieszyć się przez długi czas nowym kolorem na paznokciach.

wzory na paznokcie


Krok I
Najpierw musimy dokładnie oczyścić płytkę paznokcia z ewentualnych resztek poprzedniego manicure. Najlepiej sprawdzą się produkty odtłuszczające,

Krok II
Nakładamy lakier Super Gel. Może to być tylko jedna warstwa, mogą być dwie, Przyznam Wam szczerze, że ich krycie zależy od odcienia, choć w prawie każdym przypadku przy drugiej warstwie mamy już gwarantowaną pożądaną intensywność koloru i brak prześwitów :)

Krok III
Malujemy paznokcie utrwalaczem manicure, który nie dość że zapewnia nam trwałość, to tworzy bardzo lubiany przeze mnie efekt tzw. "tafli".

polecany top coat



Odcienie, które sprawdzałam:

062 Punk Rock - szarość w wydaniu, które uwielbiam! Wyrazista, elegancka, bez widocznych, niebieskich domieszek. Fajna na co dzień do pracy, na imprezę. Uniwersalna, odpowiednia zarówno do manicure matowego, jak i błyszczącego. (krycie - 1 warstwa powinna już wystarczyć!). Na zdjęciach, jak na złość kolor wyszedł granatowo :)

051 Shallow Bay - mam dylemat, czy ten kolor podchodzi już pod wiecznie modny miętowy, czy może to zwyczajny błękit, ale jestem pewna, że na paznokciach wygląda świetnie, choć niestety w  przypadku tego lakieru potrzebujemy 2 warstw; jedna zdecydowanie nie zapewni nam dobrego krycia. Wakacyjny, rewelacyjnie komponujący się z opaloną skórą, i na dłonie i na stopy - zdecydowanie polecam.

pomysły na paznokcie


025 Urban Purple - bardzo kobiecy, seksowny, bordowy wybór :) Chyba z całej tej czwórki podoba mi się najbardziej. Krycie mistrzowskie, intensywność koloru na najwyższym poziomie!

033 Happily Evie After - trochę nie moja bajka, mimo że urokliwa ta pomarańczka. Oryginalna, rzucająca się w oczy - zdecydowanie coś dla odważnych. Z kryciem słabiutko, dwie warstwy i możliwe lekkie poprawki.

Rimmel Super Gel

Opinia o lakierach i utrwalaczu:
Top coat w mojej ocenie zasługuje na szóstkę z plusem, Jest wydajny, dobrze się rozprowadza, zapewnia trwałość, nabłyszcza, kosztuje niewiele. Lakiery także są godne polecenia, niektóre zrobiły na mnie lepsze wrażenie, inne nieco gorsze. Przede wszystkim doceniam je za trwałość - wraz z utrwalaczem Rimmel trzymają się na paznokciach do 14 dni, choć podkreślę, że dużo zależy od ilości warstw, kondycji paznokci, koloru. Mamy ich do wyboru 16, z czego 8 zaprojektowanych przez Kate Moss. Cena nie jest wygórowana, a jakość naprawdę przyzwoita. Jeśli nie lubimy często zmieniać koloru paznokci, cenimy sobie trwałość, myślę, że warto wypróbować je na własnych paznokciach. Wspomnę jeszcze o pędzelku - jest szeroki. Dla niektórych z Was może okazać się to minusem, zaś dla innych - plusem, gdyż za pomocą kilku perfekcyjnych ruchów lakier mamy już na paznokciach. Zasychają stosunkowo szybko. Wystarczy im niecała minuta, ale musimy uważać, bo są podatne na odgniecenia.

wzory na paznokcie


Zdobienia
Jeśli chcemy sprawić sobie wzory na paznokciach za pomocą lakierów Super Gel to najlepiej będzie skupić się na wzorach geometrycznych. Szeroki pędzelek poradzi sobie bez problemu ze zdobieniami takimi jak skosy, paski, pogrubiony lub zaokrąglony french. Możemy pokusić się też o wyczarowanie sobie dużych trójkątów, czy kwadratów. | geometryczne wzory wychodzą mi najlepiej, gdy dany pasek, skos wykonam za pomocą jednego i zdecydowanego pociągnięcia


Rimmel Super Gel

 Za pomocą innych lakierów możemy dodać mniejsze wzory - modne krateczki, cieniutkie paseczki, kropeczki, jeśli te są dla nas zbyt proste. Lakiery dobrze współpracują z topperami, lakierami innych firm.  A Wy, co o nich myślicie? Miałyście już przyjemność ich używać? 


Cena: ok. 20 zł 
Pojemność: 12 ml
3
Z rosyjskimi kosmetykami trochę mi nie po drodze. Tak się stało chyba w momencie, gdy minął cały ten booom na nie. Początkowo pragnęłam przygarnąć je wszystkie, po czym ochłonęłam i przestałam co chwilę zamawiać nowe produkty przez internet. Ostatnio będąc w Carrefourze dostrzegłam wielką szafę z rosyjskimi kosmetykami w baaardzo, ale to naprawdę baaardzo atrakcyjnych cenach. Noo..i nie mogłam się oprzeć.



Peeling do ciała, Organic Shop, Belgian Chocolate (koszt 15,99 zł | 250 ml) zamknięty jest w plastikowym pudełeczku, z estetyczną nakrętką. Posiada przyjemny skład, nie zawiera silikonu, sls, parabenów. Jest średnio gęsty, lekko lepiący, dzięki czemu dobrze przywiera do mokrej skóry. Składa się z cukru, a intensywność jego działania jest odpowiednia by pozbyć się martwego naskórka. Nie podrażnia, nie zostawia tłustego filmu. Nie należy do typowych "ścieraków", aczkolwiek, jak wspomniałam - skórę porządnie wygładzi, nieco nawilży, sprawi, że będzie przyjemna w dotyku.



Przyzam, że zawiódł, a może najzwyczajniej zaskoczył mnie zapach peelignu. Wyczuwam w nim jakąś słoną nutę i czekolada gdzieś mi zanika. Ilekroć wsadzam nos w ten peeling, przed oczami widzę mleko w tubce z mojego dzieciństwa. Tak kojarzy mi się ta woń, choć być może porównanie te nie jest zbyt trawne. Wielbicielki wyrazistych, klasycznych czekoladowych aromatów mogą poczuć się odrobinkę urażone. Reasumując - z kosmetyku jestem bardzo zadowolona. Jest delikatny i skuteczny. Z przyjemnością wypróbuję pozostałe wersje zapachowe.
2
Nie lubię ograniczać się w pakowaniu do swojej walizki kosmetyków, ale kiedy przyszło mi chodzić po górach z ogromnym plecakiem, najzwyczajniej w świecie wymiękłam. Teraz przed swoimi wypadami sto razy zastanawiam się, co mogę odrzucić lub zamienić i dlatego dzisiaj przyszłam tu do Was, aby podzielić się kilka moimi radami.



Miniaturki, zamiast pełnowymiarowych

Jeśli zabraknie - gdzieś dokupisz, choć warto dokładnie się rozejrzeć. Często w sklepach oferują nam różnej wielkości miniaturki kosmetyków, nie tylko i wyłącznie te najmniejsze. Sam pełnowymiarowy szampon i żel pod prysznic to 500 ml, a jak pewnie dobrze wiecie dla kobiety to i tak trochę za mało. 



W piance, zamiast w płynie

Żel pod prysznic możemy zastąpić pianką do mycia ciała. Po pierwsze jest lekka, po drugie wyklucza możliwość rozlania się. I jest niesamowicie wydajna!



Paletka, zamiast osobnych kosmetyków

Dobrze dobrana paletka, w dodatku mała i praktyczna, to strzał w dziesiątkę! Mamy i puder brązujący i rozświetlający, a do tego róż. Zajmie nam mniej miejsca, a aż trzy produkty będziemy mieć w jednym miejscu. 



Ogranicz się do jednego

Wiele kobiet na urlopie rezygnuje z makijażu, ale ja nie wyobrażam sobie takiego odstępstwa, choć zawsze pakuję jedną sztukę danego kosmetyku. Jeden tusz do rzęs, jeden kosmetyk do stylizacji brwi, jedna szminka/lub błyszczyk i jeden puder. Podkładu w ciągu lata staram się nie używać. 



Zrezygnuj z kosmetyków używanych regularnie, ale rzadko

Peelingi, maseczki, maski do włosów to produkty z którymi spokojnie możesz się pożegnać na tydzień. Przed wyjazdem proponowałabym nacieszenie się nimi, ewentualnie zabranie ze sobą ich próbek (chociażby z gazet). 

9
Jeśli czytacie mnie od dawna, to dobrze wiecie, że prostownicy używam niemal codziennie, bo jestem nieszczęśliwą posiadaczką kręconych włosów. Nie cierpię ich i już od podstawówki (!) szukałam sposobów na rozprostowanie moich loków. Ostatnio z ciekawości postanowiłam wyprostować je za pomocą zestawu keratynowego. I choć zabrałam się do roboty z przekonaniem, że nic z tego, jestem niesamowicie zadowolona z efektu, jaki udało mi się uzyskać. ( i który nie wymaga już używania prostownicy..!)

(krok pierwszy - umycie włosów szamponem dołączonym do zestawu)

Zakupiłam Alfaparf, Lisse Desing Keratin Therapy (koszt 90 zł | zestaw), a w jego skład wchodzi miniaturowy szampon, fluid wygładzający i miniaturowa maska nawilżająca. Kosmetyków wystarczyło na moje bardzo, ale to bardzo gęste włosy do ramion.

Instrukcję macie krok po kroku na opakowaniu, dlatego tylko Wam ją streszczę. Na początku musimy umyć dokładnie włosy szamponem załączonym do zestawu. Następnie wysuszyć włosy, rozdzielić na sekcje i dokładnie nasmarować fluidem. Po upływie 20 minut, każde pasmo włosów przeciągnąć 8-10 razy rozgrzaną prostownicą. Kiedy zrobimy to bardzo dokładnie, włosy płuczemy ciepłą wodą przez mniej więcej 3 minuty. Nakładamy maseczkę nawilżającą i po 5 minutach zmywamy ją. Na koniec włosy suszymy suszarką i podziwiamy efekt, który u każdej z Nas może być niestety inny.


( krok 2 - nakładamy fluid prostujący włosy)

Moje z natury włosy przypominające afro są maksymalnie rozprostowane, choć gdzieniegdzie lekko się podwijają. Wyglądają zdrowiej, są miłe w dotyku. Absolutnie nie spodziewałam się tak fajnych rezultatów :)


(maseczka dołączona do zestawu | do użycia po prostowaniu włosów)

Kilka ciekawostek:

*włosów lepiej nie farbować 2 tygodnie przed i 2 tygodnie po keratynowym prostowaniu
*pierwszego dnia nie należy włosów upinać, wiązać
*włosy mogą znacznie zmienić kolor (z moich czarnych powstały brązowe...)
*u jednych keratyna wyprostuje włosy, u innych tylko je odżywi
* zabieg keratynowy ma na celu głównie ułatwić nam układanie włosów, a nie ułożyć je nam za nas
* jeśli jesteśmy zdecydowane na ten rodzaj zabiegu na włosów w domu, jak i u fryzjera musimy mieć   przeznaczoną na niego odpowiednią ilość czasu, gdyż jest wyjątkowo czasochłonny
* efekt utrzymuje się na włosach do momentu wypłukania keratyny (2-3 miesiące, a czasami nawet i   pół roku)

2



Myślałam sobie...a, wakacje już prawie za nami... Ale przecież dopiero sierpień! Pewnie jeszcze wiele z Was wybiera się pod namiot, dlatego przygotowałam zestawienie 6 campingów nad morzem i w górach, do których zawitałam w przeciągu ostatnich 3 miesięcy. Jedne podobały mi się bardziej - innej mniej, ale zaznaczę już na samym początku, że każde z tych miejsc jest godne polecenia i z przyjemnością tam wrócę.




Helkamp, Hel, ul. Kuracyjna 1
Absolutnie najlepszy camping na jakim byłam nad naszym polskim morzem! Bardzo duże pole namiotowe, przyzwoite ceny i zaledwie dwie minutki spacerkiem do morza.. Tani dostęp do prądu, na terenie campingu sklep. Łazienek, może nie za wiele, ale nigdy nie stałam w kolejce pod natrysk. Toalety zadbane, widać, że sumiennie codziennie sprzątane. Możemy nawet skorzystać z pralki :) Wprawdzie - jest płatna, ale to zawsze wygodna możliwość. Z dużym bólem serca opuszczałam to miejsce, a w mojej głowie obmyślałam już kiedy by tak wrócić.


Horyzont, Władysławowo, ul. Żeromskiego 174
Teren, na którym znajduje się pole namiotowe jest niewątpliwe - cudowny! Położenie nad samym morzem, trawka w każdym miejscu idealnie skoszona.. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko rozbijać namiot, ale... Bardzo nie podoba mi się sposób liczenia dobry na tym campingu, ponieważ według nich rozpoczyna się ona o 24:00 i kończy o 24:00. Zostając na 2 dni i tak jesteśmy zmuszeni zapłacić za 2,5 doby. Nie jest to suma, dla której warto byłoby zrezygnować z odwiedzenia Horyzontu, aczkolwiek uważam, że jest to trochę nie w porządku. Kto rozbija namiot o północy i o północy go składa? Nielogiczne, no ale opłacalne dla właścicieli campingu. Kolejna sprawa - łazienki... 5 natrysków na tak ogromne pole namiotowe to kpina. W łazienkach całe 2 gniazdka... Sądzę, że warto tam jechać tylko ze względu na widok. Przyjemnie jest wychodzić z namiotu i widzieć morze.. ale jak powiedziałam, to jedyny powód dla którego bym tam wróciła.


(zdjęcia, insta @moodhomme)


Willa Skoczek, Zakopane, ul, Mrowce 17a
Od samym Krupówek dzieli nas jakieś 5 km. Pole namiotowe jest małe, ale byłam tam w czerwcu i jeszcze tłumów nie spotkałam. Podobało mi się to miejsce, choć chyba nie czułam się za swobodnie. Na dużą pochwałę zasługują łazienki - jest ich za mało, ale są zadbane i przyjemnie z nich korzystać. Nocleg jest tani - 2 osoby + namiot to koszt 30 zł. Jak najbardziej jest to cena adekwatna do warunków. Będąc w przyszłości w Tatrach chętnie tam wrócę, pomimo że nie lubię ciasnoty i preferuję pola namiotowe chociaż dwa razy większe od tego.


Metropolis, Sopot, ul. Zamkowa Góra 25
Mój wyjazd nad morze rozpoczęłam właśnie w tym miejscu, i tu też zakończyłam. Pole namiotowe znajduje się w kiepskim miejscu - jest to poziom niżej od przyczep i domków teren przy drzewach. W przypadku ulewy podejrzewam, że wszystko zaczęłoby tam pływać... Ale ulewy nie było! ;) Średnio co kilka namiotów do dyspozycji gości są drewniane ławy, a łazienki nie dość, że komfortowe, to jeszcze nowoczesne. Jest dużo natrysków - każdy zamykany. Nad wszystkimi umywalkami znajdują się światełka i gniazdka. Można poczuć się naprawdę dobrze i nie odczuć, że nocujemy pod namiotem. Sporo ludzi tam przyjeżdża,a wśród nich wiele obcokrajowców. Ceny są do zaakceptowania,do morza jest blisko, a obsługa recepcji bardzo miła.



Kotwica, Rewa, ul. Morska 13
Rewa to spokojne miasteczko położone niedaleko Gdańska. To dobre miejsce dla rodzin z dziećmi, lub osób, które chcą odpocząć od gwaru dużych miast. Pole namiotowe Kotwica jest niewielkie, łazienki pozostawiają wiele do życzenia, ale czułam się tam naprawdę dobrze. Do dyspozycji gości jest telewizor, gniazdka, a nawet kuchenka. Cena za dobę to 40 zł (2 osoby + namiot). Odległość do morza to jakieś 100 metrów. W pobliżu są sklepy spożywcze, w których możemy zrobić zakupy i nie wykosztować się. Jak widać nie trzeba luksusów, by przyjemnie wspominać camping.


I to byłoby na tyle, choć wspomnę, że byłam również w Solinie na polu namiotowym, którego nazwy niestety nie pamiętam... Dla zainteresowanych powiem tylko, że znajduje się niedaleko przystanku autobusowego, na górce. Bardzo tanio i całkiem przyjemnie.


A Wy, które campingi w Polsce polecacie?


1
Szczoteczki Foreo jak same pewnie dobrze wiecie są dosyć drogie. Za drogie niestety bym pomimo szczerych chęci skusiła się na taką. Szukałam więc czegoś równie dobrej jakości, aczkolwiek bardziej przystępnego dla mojego portfela. I tak trafiłam na firmę, którą od dawna uwielbiam - Remington i ich Reveal FC1000



Zacznę od spraw wizualnych...Niesamowicie podoba mi się ten desing! Biało miętowa rączka, podświetlona głowica... Aż chce się mieć taki gadżet. W zestawie otrzymujemy 3 końcówki do szczoteczki. Masującą, normalną i do skóry delikatnej. Jedno, pełne naładowanie pozwala nam używać jej nawet do 30 razy. Po 20 sekundach minutnik informuje nas, że możemy przejść do kolejnego obszaru twarzy. Posiada guziczek, którym wybrać możemy jedną z trzech intensywności działania. Jest wodoodporna - możemy ją normalnie wyczyścić pod wodą. 



Zestaw szczotki i końcówek do niej dostajemy w białym pokrowcu, wraz z ładowarką. Używanie tego modelu jest dziecinnie proste, a efekty jakie przynosi naprawdę imponujące. I choć przyznam, że czasami z lenistwa jej nie używam, bo nie chce mi się później czyścić głowicy (co wcale nie zajmuje dużo czasu...), to za każdym razem, gdy wracam do regularnego oczyszczania twarzy nią, jestem pod wielkim wrażeniem. 



Możemy używać szczoteczki bez żadnego kosmetyku, ale trafnym rozwiązaniem, uwierzcie mi, okaże się wcześniejsze aplikowanie delikatnie oczyszczającego żelu do twarzy na wilgotną cerę. Jej jedynym minusem według mnie jest wielkość - kiepsko sprawdzi się na wyjazdach i niestety słaba dostępność końcówek wymiennych, co jest dosyć istotne.. Cena ok. 319 zł. 
2


Rozstępy to nieestetyczny problem wielu z nas. Mi zaczęły przeszkadzać w okresie kiedy bardzo szybko przytyłam, a następnie równie szybko zrzuciłam spory nadmiar kilogramów. Przyznam szczerze, że najwięcej uwagi poświęcałam im, gdy były świeże, o ciemno różowym zabarwieniu. Teraz, mało widoczne, wąskie i białe (głównie za pomocą kosmetyków i czasu, który upłynął..) nie stanowią dla mnie najmniejszego problemu.

Stosowałam kosmetyków zarówno z półek najwyższych cenowo, jak i tych najbardziej nam przystępnych. Jedne się sprawdzały, inne nie, często niezależnie od tego, ile na nie wydałam. Oceniałam je wyłącznie pod względem działania regenerującego skóry. Partie, gdzie występują rozstępy, czyli w moim przypadku szczególnie biodra, smaruję po kąpieli zamiast zwykłym balsamem, to tym przeznaczonym specjalnie do walki z rozstępami. Jakiś czas temu używałam kremu Organique, Modeling Stretch Marks Balm i byłam z niego bardzo zadowolona. Gdy mi się skończył, sięgnęłam po serum niemal dwukrotnie tańsze marki Floslek, Streetchfree.



Kosztuje ok. 40 zł | 150 ml. Zamknięty jest w praktycznej tubie, z której łatwo możemy aplikować produkt. Jego konsystencja jest średnio-gęsta, dobrze rozsmarowuje się na skórze, nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na ciele, nie brudzi ubrań. 

Oczywiście..nie sprawia, że rozstępy znikają, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki, bo taki efekt może gwarantować nam operacja plastyczna, a nie krem, ale przy systematycznym stosowaniu naprawdę poprawia wygląd naszego ciała i przy okazji samopoczucie. Przede wszystkim wygładza rozstępy; przestają być aż tak wypukłe i wyczuwalne pod palcami. Dobrze nawilża i uelastycznia. Pierwsze efekty u siebie zauważyłam po 14 dniach codziennej aplikacji (1-2 razy dziennie). Wystarczyły zaledwie dwa tygodnie, by rozstępy stały się jaśniejsze i płytsze.

* Krem jest bezpieczny dla kobiet w ciąży. 
** Według producenta należy stosować go 2 razy dziennie. 
4



Jeśli lubisz zapachy słodkie, ale znudziły Ci się banalne nuty owocowe, przyprawiający o zawrót głowy karmel, szukasz czegoś subtelnego, a jednocześnie trwałego i eleganckiego, to koniecznie wypróbuj nowej odsłony kultowego Si - Si, Rose Signature.



Buteleczka, choć z początku mnie oczarowała, szybko zaczęła irytować. Według mnie cała ta wstążeczka przypominająca bandaż jest nieco zbędna, no ale przecież to tylko flakonik, za którego musimy wydać 419 zł | 50 ml w drogerii Douglas ;)


nuta głowy: czarna porzeczka, neroli | nuta serca: róża Majowa, róża Turecka | nuta bazy: irys, paczula, jasne drzewo piżmowe



Wydaje mi się, że to taki zapach niekoniecznie już dla nastolatek, jednak też nie dedykowany kobietom dojrzałym. To coś na granicy lekkości i słodkości, a powagi i wyniosłości. Si, Rose Signature jest zarazem i delikatny, jak i intensywny, elegancki, nieco pudrowy, szlachetny. Sprawdzi się podczas wieczornej kolacji. jak i do pracy, gdyż uniwersalność to jego wielka zaleta. Jest słodki, ale słodycz ta nie jest tandetna, wyłącznie owocowa. Czuję w nim i porzeczkę, i piżmo, i różę... Lepką mieszankę owocowo-kwiatową zamyka pudrowa mgiełka. Całość jest dobrze przemyślana i wyważona. Absolutnie nie zgodzę się z opinią, że ta edycja limitowana to "kompot z róży" i marne urozmaicenie podstawowej wersji słynnego zapachu. Dla mnie dedykacja dla kobiet poszukujących zapachu niezobowiązującego, eleganckiego, lecz nie przesadnie wyrazistego. Na wiosnę/lato perfumy te to strzał w dziesiątkę.

Trwałość: 5-6 godzin
Dostępność: Sephora, Douglas, drogerie internetowe
4

Z reguły omijam szampony w kostce. Ba, gdy stawały się coraz bardziej popularne twierdziłam, że to zbędny gadżet. I chyba wszystko zaczęło się, kiedy postanowiłam sprawdzić, jak na skórze głowy zachowa się mydło Aleppo (swoja drogą - także firmy Organique)...
Pozwoliłam sobie na te małe porównanie w roli wstępu, ponieważ o zastosowaniu owego mydła byłam zadowolona z efektów, aczkolwiek twierdziłam, że zdecydowanie jest zbyt inwazyjny dla moich suchych włosów. Fakt, były niesamowicie oczyszczone - zarówno skóra głowy, jak i same włosy, jednak wolałam coś lżejszego, ale o podobnych właściwościach. 


I kiedy zobaczyłam u siostry w sklepie szampon w kostce Organique musiałam go wypróbować. Był to strzał w dziesiątkę. Z całego asortymentu tej firmy uważam, że jest to ich najlepszy produkt oczyszczający do włosów. 

Bardzo przyjemnie pachnie - tak rześko, odrobinę słodko, czego się nie spodziewałam. Dobrze aplikuje się na skórę głowy, tworząc minimalną pianę. Nie pozostawia włosów suchych, za to dokładnie oczyszcza z kosmetyków do stylizacji i niechcianego sebum. Jest wydajne, trudno zauważyć, że jego objętość ulega zmianie. Teraz w okresie wakacyjnym świetnie sprawdzi się w kosmetyczce, zamiast dużej butli szamponu w klasycznej formie płynnej. Z czystym sumieniem Wam je polecam, szczególnie jeśli macie włosy skłonne do zbyt częstego przetłuszczania się lub używacie dużej ilości kosmetyków do stylizacji. których resztki lubią osadzać się na włosach. 



7
Przyznam szczerze, że nie poszalałam. Chwyciłam koszyk i się zaczęło. Wrzuciłam dobrych kilka szminek, błyszczyków, a i jeszcze konturówka się znalazła, po czym wszystko to odstawiłam na miejsce, zostawiając dwie rzeczy. Te, które najbardziej trafiają w mój gust.



Max Factor, Marilyn, 03 Berry - czerwień wręcz stworzona dla mnie! Lubię klasykę i z wiekiem coraz lepiej się z nią czuję, aczkolwiek nie na tyle dobrze, by nosić ją na ustach codziennie. A taka z kolei przełamana różem, odrobinkę dyskretniejsza jest strzałem w dziesiątkę. Dodaje charakteru, fajnie komponuje się z moją jasną karnacją i czarnymi włosami. Jest trwałą - na moich ustach wytrzymuje bez poprawek ok. 4-6 h, a kiedy już schodzi to naprawdę równomiernie.



L"Oreal, Color Riche Extraordinaire, 101 Rose Melody - trochę pomadka, trochę błyszczyk. Ciekawe i oryginalne opakowanie. Odcień różowy - taki zwyczajny, codzienny, choć uroczy. Godna pochwały konsystencja niezlepiająca ust. Trwałość przeciętna, ok. 2-3 godzin. Niby nic nadzwyczajnego, ale efekt tafli, jaki możemy uzyskać dzięki niej w pełni przekonał mnie do zakupu. Za cenę regularną (ponad 40 zł) w życiu bym się nie skusiła, bo takich pieniędzy nie jest warta. Podczas promocji - jak najbardziej. Jeśli chcemy odpocząć od ciężkich szminek, ta pomadka w formie błyszczyka będzie świetnym, lekkim rozwiązaniem.



A tak w ogóle...to w ręku miałam tester z tej serii L'Oreala, w pięknym, mlecznym odcieniu. Do kasy zabrałam numer 101.. Zdziwienie wielkie, no ale do Rossmanna trzeba wrócić.





12
Jak pewnie wiecie od 4.05, czyli dokładnie od dzisiaj do 9.05, we wszystkich drogeriach Rossmann obowiązuje promocja -49% na kosmetyki do ust i lakiery do paznokci. Ja raczej z tej okazji nie skorzystam, ale z myślą o Was stworzyłam zestawienie najbardziej interesujących produktów, które możecie w tym czasie upolować. Co byście dodały od siebie?


szminki | pomadki 

Rimmel, Lasting Finish;  moim odczuciu to jedna z lepszych serii tej marki!

Maybelline, Color Sensational The Creamy Mattes - kremowe i matowe szminki; absolutny hit i obowiązkowa pozycja w każdej kosmetyczce. Niestety mało odcieni do wyboru, ale Magnetic Magenta (fuksja) oraz Siren in Scarlet (zgaszona czerwień/róż) to strzał w dziesiątkę!

Bourjois, Rogue Edition Aqua Laque - hybrydowe pomadki; fajny efekt tafli, naturalnej odcienie, szczególnie 01 Appechissant, 08 Baby Idole oraz 07 Fucschia Perche

Revlon Colorburst Lip Butter; kremowe masełka do ust w formie szminki/pomadki; lekko transparentne, delikatne, do używania na co dzień. Polecam: Sweet Tart (bardzo dziewczęcy, różowy), Wild Watermelon (lekko oranżowa czerwień), Juicy Papaya (subtelny, brzoskwiniowy)


Max Factor, Colour Elixir, trwałe, nawilżające pomadki do ust. Ruby Tuesday - przepiękna czerwień, English Rose - delikatny, pudrowy, róż (mój faworyt!)

Wibo, Juicy Color - nowość - lekkie pomadki nawilżające, kryjące, w przyjemnych odcieniach.

Max Factor, Marylin Monroe, szminki w 4 odcieniach czerwieni; znajdziecie i tę w klasycznej odsłonie, jak również z domieszkami różu. Seria interesująca i zbierająca masę pozytywnych opinii.

Lovely, Creamy Color - nowe, kremowe pomadki. Nawilżają, dobrze kryją. Jedyną ich wadą jest kiepsko wykonane opakowanie, ale biorąc pod uwagę całość - można przymknąć na to oko.

L'Oreal, Rouge Caresse, żelowe szminki o kremowym wykończeniu i intensywnych odcieniach. Od dłuższego czasu ich używam, choć muszę przyznać, że ładne opakowania niestety bardzo szybko przestają mi się domykać lub łamią się na kawałeczki...

błyszczyki | lakiery do ust 

Revlon, Colorstay Moisture Stain; lakier do ust, odcienie India Intrigue, Rio Rush, New York Scene - idealne na wiosnę!



Maybelline, Vivid Matte Liquid - matowe lakiery do ust o intensywnych odcieniach. Trwałe, nawilżające, optycznie powiększające usta.

L'Oreal, Color Riche Extraordinaire, połączenie szminki i błyszczyka. Wyraziste kolory, dobra trwałość. Polecam szczególnie kobietom o suchych ustach. Konsystencja produktu powinna Wam służyć! Nie wchodzi w załamania ani kąciki, nie wysusza.

L'Oreal, Shine Caresse, jedne z moich ulubionych błyszczyków; najdłużej utrzymują się na ustach i co najważniejsze - nie sklejają ich.

Revlon, Ultra HD Lipgloss, błyszczyk nadający efekt lustrzanego odbicia - uwielbiam! Odcienie: Carnelian, Petalite, Pink Sapphire - warte uwagi!

Manhattan, High Shine - błyszczyki do ust. Bardzo lubię tę firmę, pomimo że jej asortyment jest nieco skromny. Ich błyszczyki zawsze dobrze wyglądają na moich ustach, nie lepią się i stosunkowo długo utrzymują.


lakiery do paznokci

Mangattan, Last&Shine

Rimmel, 60 Seconds Super Shine 

L'Oreal, Color Riche Le Vernis 



Bourjois, La Laque; niesamowite kolory i oryginalne opakowania. Aż trudno oderwać od nich wzrok!

Revlon, Parfumerie; pachnący lakier od paznokci - słynny odcień 090 Bordeauxe (kobiecy, bordowy, intensywny), 015 Ginger Melon (cukierkowy różowy), 075 Lime Basil (miętowy / turkusowy)


5

Unordered List